Witam.
Dziś chciałabym się pochwalić...
Jeszcze nie dawno w moich hafciarskich wyznaniach pisałam, że chciałabym mieć własną komodę na akcesoria do robótek. No i mam! Moja osobista komoda, kupiona wczoraj za całe 60 zł - jak niewiele trzeba do szczęścia, prawda?
Trzeba było trochę pokombinować, ale mam swój własny robótkowy kącik...
i komodę, w której wszystko ma swoje miejsce
Przy okazji pokażę również postępy w moich motylkach:
Dziękuję za Waszą obecność i komentarze.
Życzę miłego weekendu! :)











